Może troszkę przesadziłam mówiąc w ten sposób ale na pewno było to kilka dni bez internetu, bo mój ISP coś pochrzanił. W takich chwilach miałam ochotę cały czas kląć po angielsku (i robiłam to w zaciszu domowego ogniska):)
Świat bez fraktali
8:02:00 am
